doremi
5 października 2014 o 08:17

są :)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:49

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 08:37

patrząc na to przytulałabym się bez końca, do jeża, do jeżozwierza, do zwierza, zaskrońca, zamiast likieru herbata czarna, gorzka, mocna, ale lampa moja no i ksiażka, książka!!!!

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:50

W sumie to są dwie lampki. Jedna bez mała dwudziestoletnia, a druga pyszna

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 18:55

dobre:)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 18:57

(jeże to mojeż ulubione zwierzątka:) wciąż nie mogę zrobić im zdjęcia, się mi wymykają:)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 21:10

A ja jakoś nie widziałam ostatnio żadnego do obfotografowania :D

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:27

jeże nocą wychodzą na cichą przechadzkę ;)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 21:28

(wiem,chowam się w krzakach regularnie, ale nie mieszkam przy lesie, więc częstotliwość rzadsza:):) no nic jak koń u Orwella, będę pracować WIĘCEJ:):)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 09:17

już wiem że to likier - powyżej napisane. Dla pełnej harmonii wolałbym móc przejrzeć na wskroś napełnionego kieliszka ;)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:50

Czyli, lubisz czystą?

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 19:40

Czysta to na łyk kolorowa to na smak :)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 21:09

Co racja, to racja :D

zgłoś

doremi
5 października 2014 o 09:23

myślałam, że to świecznik...ładnie i ciepło :)))

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:51

Nie, nie świecznik :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 12:55

...są, Miszko...przytulam...:)...choć nie jestem pewna czy posiadam elegancję jeża...przytulam...piękne zdjęcie...pozdrawiam, Misza...:)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 14:20

a nosek jeża w niczym nie kłuje i tu gdy spotkam namiętnie całuję ;)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:53

Veroniko, posiadasz :)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:55

Damianie,nosek nie kłuje, a mi się kiedyś udało go pogaskać

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 19:42

Doświadczyłem tylko spotkania nos w nos z jeżem, Misha :)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 21:11

Oooo! i jak wrażenia?

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:25

czas się zatrzymał i fiknął koziołka ;)

zgłoś

deRuda
5 października 2014 o 14:00

jeże są wspaniałe i bardzo wrażliwe :)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 18:55

Też je lubię :)

zgłoś

doremi
5 października 2014 o 19:45

nosy jeżyków to dla mnie gratka, lubię jeże...:)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 21:19

No to dobrze, że nie ja jedna bym się do jeży przytulała :D

zgłoś

Właśnie, zwłaszcza że jeżyki bardzo sympatyczne, a że czasem kłują. Nikt nie jest doskonały:)

zgłoś

M.S.
5 października 2014 o 21:18

Trzeba dobrze do nich podejść by nie kłuły... tak bardzo :D

zgłoś

e.
6 października 2014 o 09:32

Odczytuję na dwa sposoby. 1/ zaściskać jeża na śmierć, bo tak mi fajnie... 2/ zaściskać jeża na śmierć, bo samotnie... Hmmm...Ddziś, to jednak szklanka do połowy pełna... :)

zgłoś

M.S.
9 października 2014 o 01:24

Ten cytat po prostu przemówił do mnie. Choć szklanka utrzymywana była zawsze na poziomie: "w połowie pełna", nawet gdy pusta była. Teraz sama się utrzymuje na dobrym poziomie. Dużo dobrego jest wkoło... choć jeż się przydaje :)

zgłoś

Jaro
6 października 2014 o 11:19

i tu:)

zgłoś

M.S.
9 października 2014 o 01:16

I tu też :D

zgłoś

zuzanna809
15 października 2014 o 21:35

... przytulnie i tak... klimatycznie!:)

zgłoś

Bogna Kurpiel
15 października 2014 o 21:38

Fakt nawet jeż, też:)))Dobrego:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się