piję Pana Tadeusza
i aż mnie wykrzywia
poemat dobry
wódka parszywa
szuru buru, szuru buru
czacha pęka z bólu
osuszyłem Tadeusza
i juz się nie ruszam
piję Pana Tadeusza
i aż mnie wykrzywia
poemat dobry
wódka parszywa
szuru buru, szuru buru
czacha pęka z bólu
osuszyłem Tadeusza
i juz się nie ruszam
Udana fraszka raczej niż miniatura:):)
zgłoś
fraszka igraszka prosto z sarmackiej okolicy:)
zgłoś
wierszyk fajny, Pan Tadeusz- beznadziejny,prawda ;)
zgłoś
Wódka jak wódka a fraszka żadna.
zgłoś
zależy w jakim sklepie kupisz:) zawsze mozan powiedziec ze poszla nie na te noge, nie do tej dziurki lub chorobe genetyczna skaze plamy na sloncu i trzesienie ziemi w chile.
zgłoś
Temu rozumowaniu nie da się odmówić elementarnej racji. Tyle o wódce. Wierszyk zmilczmy.
zgłoś
to jeszcze powalczmy o puente. wierszyk sobie wódka sobie a puenta prawdziwa. czy jak?
zgłoś
Owszem prawdziwa. Ale daj pan spokój z taką puentą! Że, Cię głowa boli? A bo to pierwszy czy ostatni raz? Raczej nie zaskakuje. Coś dopisałeś chyba? Odpuść - lepiej się napij. Sprawa z wierszykiem (tym) już przegrana. Otwórz następną.
zgłoś
dopisałem bo odkryłem prostą zaleznosc - gdy flache osuszysxz to cie suszy. ale teraz ludzie to myla z potrawa sushi, wiec nadal trzymam sie poezji bo wzbogaca jezyk:)
zgłoś