7 września 2011

poezja

Jerzy Woliński
Jerzy Woliński

W lesie

deszczyk pada będą grzyby
dziś pozbieram je na niby
kozik z miotłą zakupiony
będzie pasował dla żony
ruszam w miejsca ukochane
tam prawdziwki wyzbierane
trafiam w znane wrzosowisko
kilka kurek i to wszystko
potem wlazłem w gęste krzaki
no i wreszcie trzy maślaki
dno koszyka puste prawie
a tu koźlarz rośnie w trawie
jeden drugi jeszcze trzeci
słońce coraz wyżej świeci
wypatrzyłem cztery kanie
czas więc kończyć to zbieranie

hossa
7 września 2011 o 09:39

ot, wierszyk :) będzie w sam raz dla mej żony/ chociaż me ma mej itd de mode.

zgłoś

Wieśniak M
7 września 2011 o 11:03

lecę po wyborczą:))))

zgłoś

Jerzy Woliński
7 września 2011 o 15:36

u mnie w kiosku były trzy koziki

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
3 października 2011 o 20:29

Zjadłabym grzybków:) Masełko, cebulka i śmietanka:)Narobiłeś mi smaku:)

zgłoś

Natali
9 listopada 2011 o 21:19

wczesna jesień, rocznik 2011 - aromat każe tęsknić za grzybobraniem :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się