Był taki czas gdy mój dziad biegał po miękkim mchu i łapał w nozdrza wiatr, po co więc, powiedz człowieku zmieniałeś ten świat, po co dawałeś kość i miejsce obok siebie, by teraz w zamian za wolność podarować kojec z krat?
Chodzi za mną do dziś pies, którego spotkałam w Łodzi dwadzieścia lat temu. Listopad, centrum miasta, późne popołudnie z płatami mokrego śniegu wirującego w pomarańczowych koliskach z latarń. Topniał od razu - na chodniku breja. Ludzi, jak to ludzi w dużym mieście, w godzinach powrotu z pracy. Wśród nóg wilk. Bezdomny. Zapadnięte boki, żebra do nauki rachunków. I kaganiec na pysku. A przez jego pręty i przez pysk przewleczony patyk, tak że unieruchamiał szczęki już całkiem: ani pić, ani coś wwlec językiem do zjedzenia. Nie zdążyłam złapać tego psa. Zniknął za rogiem ulicy. I mam go: obiecałam sobie, że będę o nim mówić w każdym miejscu, w którym jest jego miejsce. Dobrego
bardzo smutne , przykre , bolesne ... niemy krzyk , płacz ... :(((
zgłoś
co on ma na pyszczku??
zgłoś
to język... oblizywała się ...
zgłoś
Był taki czas gdy mój dziad biegał po miękkim mchu i łapał w nozdrza wiatr, po co więc, powiedz człowieku zmieniałeś ten świat, po co dawałeś kość i miejsce obok siebie, by teraz w zamian za wolność podarować kojec z krat?
zgłoś
Nie umiem patrzeć na takie zdjęcia, po prostu aż sie serce kraja :(
zgłoś
a ja przekornie zapytam, kto tu jest za kratą ona czy ja :)
zgłoś
smutna rzeczywistość ... i smutne pragnące oczy ... ;)
zgłoś
Chodzi za mną do dziś pies, którego spotkałam w Łodzi dwadzieścia lat temu. Listopad, centrum miasta, późne popołudnie z płatami mokrego śniegu wirującego w pomarańczowych koliskach z latarń. Topniał od razu - na chodniku breja. Ludzi, jak to ludzi w dużym mieście, w godzinach powrotu z pracy. Wśród nóg wilk. Bezdomny. Zapadnięte boki, żebra do nauki rachunków. I kaganiec na pysku. A przez jego pręty i przez pysk przewleczony patyk, tak że unieruchamiał szczęki już całkiem: ani pić, ani coś wwlec językiem do zjedzenia. Nie zdążyłam złapać tego psa. Zniknął za rogiem ulicy. I mam go: obiecałam sobie, że będę o nim mówić w każdym miejscu, w którym jest jego miejsce. Dobrego
zgłoś
Wracam.
zgłoś
cholera i jak tu dać palec w górę..:/ nic, może po prostu się podepnę.
zgłoś