Barth i inne używki/z cyklu spotkania

Uhahane do rozpuku przy lekturze Barthowskiego
cały monitor zapluty nic prawie nie widać,
kolejna butelka rozlewa się po podłodze wszystko
klei się rozmowa też szczególnie, czy kolega
jest tak dobrym kochankiem jak obserwatorem świata.

Nie sądziłam, że można cokolwiek usłyszeć
wkładając wtyczkę z kabla od kolumny do wejścia usb,
w sumie same trzaski i piski, ale jakby nie było to też
jakiś rodzaj dźwięku, laptop prawie spalony,
jak dobrze, że prawie robi tak wielką różnicę,
film i tak nie chce się odpalić można więc wrócić
do wcześniejszej analizy wierszy.

Przy takiej dawce zawsze chce się jeść,
nocne buszowanie po lodówce różnie
może się skończyć po felernej chińszczyźnie
wiersz 'ja posrał siebia' staje się bliższy,
myśli krążą w okół nadziei, że nas to jednak nie dotknie.
Droga do toalety, od której dzieli jeden krok
oddala się jak ostatni nocny, który właśnie uciekł.

Słyszę jakiś bełkot, że ryż we włosach,
pierdzielona księżniczka na ziarnku grochu-myślę,
że kapusta na podłodze przykleja się do stóp,
mnie natomiast przeraża myśl, że trzeba wstać
za dwie godziny i spełnić obietnice dane
dzieciom przed snem.

Waldemar Kazubek
22 lutego 2011 o 21:34

Wiktoria! Z prawdziwą swadą! Barth powinien się posikać z radości. Ja troszkę zazdroszczę!

zgłoś

Jarosław Trześniewski
22 lutego 2011 o 21:38

Dzezus Mario:):)

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
25 lutego 2011 o 13:40

Panie Jarku, może Pan rozwinie swój komentarz, bo nie wiem jak mam go zinterpretować?;p

zgłoś

Jarosław Trześniewski
25 lutego 2011 o 13:53

Mój komentarz ? Gdyby był wykrzyknik to wiadomo, jak jest uśmiech:):) To czy może budzić wątpliwości?Ubawiły mnie rekcje pod wierszem. A odbiór jak najbardziej pozytywny- za:)

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
25 lutego 2011 o 14:18

Z innego powodu mogę sądzić, że pozytyw, ale byłam ciekawa co konkretnie wzbudziło taki komentarz;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się