16 listopada 2010

poezja

Wiktoria Danielewicz
Wiktoria Danielewicz

Prawdziwy smak ryby/z cyklu spotkania

Pomarańczowe filcówki
idealnie pasują do tej bluzki
nie zrobiłam tego celowo naprawdę
trzeba być zdolnym,
żeby ugotować wodę na herbatę bezprzewodowo
zupełnie bezprzewodowo
jednak ruszyć z "trójki"
to dopiero mistrzostwo
może będzie z ciebie kierowca rajdowy
przecież na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno
nie ma jak grać na gitarze
sztywnymi palcami sunąć po progach
szkoda tylko, że ta ryba miała
smak surowej mąki
a ryż, który był przesolony
w ogóle nie był słony
koraliki tradycyjnie ratują sytuację
bo kolczyki zawsze są udane.

Waldemar Kazubek
18 listopada 2010 o 15:18

Popatrzymy w co się ten cykl rozwinie. Pierwszymi wierszami troszkę jakbyś "ruszała z trójki" ale łapiesz wiatr w słowa najwyraźniej. No to cała naprzód. P.S. co to są "filcówki"??? P.S. 2 - pierwsze dwa wersy się chyba niepotrzebnie i niezręcznie prawie rymują.

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
18 listopada 2010 o 16:32

No właśnie-prawie, ja na szczęście nie słyszę rymu:)Są to słowa pewnej wypowiedzi, jak np. 'nie chcę wychodzić, ale muszę sikać', nie zostało zmienione, bo takie miało być:) Filcówki, to coś z filcu, np. kolczyki;) I nigdy nie ruszam z trójki, tak robią tylko mistrzowie, mnie to nie jest pisane;) Dzięki za sugestie i dobre słowo:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
18 listopada 2010 o 18:45

A to dobrze, bo mi się filcówki kojarzyły jedynie z "filcokami" - roboczym gumowym obuwiem z filcową wyściółką :)

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
18 listopada 2010 o 21:32

Tia, tak też myślałam;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się