zdaje się że jeszcze słychać
pomruk bombowców
hrabina Cosel przymierza
kolejny szmaragdowy naszyjnik
kamienie w gablocie drżą
(w sztucznym świetle widać
cień dawno umarłej
kochanki króla)
lecą szyby z okien i witraże
w katedrze drezdeńskiej
w całej Saksonii trwa wielka msza
h- moll Jana Sebastiana Bacha
alarm dziś ledwo słyszalny
gdy wszystko płonie
noc z 13 na 14 lutego 1945 roku
jasno jak w dzień a sklepienie
unosi cały Zwinger
na dywanie Aladyna
w rok 1978 zaraz po konklawe
nie widać błysku flesza ruskiej zorki
klisza orwo nie oddaje pełni koloru
jeszcze nie te piksele ani czułość
trwa migotanie przedsionków
w pruskiej kamerze
Pomiędzy rokiem 1945, a 1978 wpadłam w szparę. Chyba dlatego, że zamiast "w roku" napisane jest "w rok".
zgłoś
Pani Wando cała ta fraza brzmi tak: a sklepienie unosi cały Zwinger na dywanie Alladyna w rok 1978 czyli dywan uniósł nas w rok 1978- rok wycieczki peela:):) Stąd wrażenie owej "szpary "czasowej. :):)
zgłoś
PS Pamiętam, jak przewodniczka mówiła jak ratowano ze skarbca klejnoty podczas owego nalotu dywanowego na Drezno 13 lutego 1945 roku, po wyjściu z Zwingera stwierdziliśmy z siostrą ze byliśmy w baśni z 100i 1 nocy.
zgłoś
Otóż to! To są pułapki wersyfikacji i wyrzucenia ze świadomości przecinków i kropek. Teraz to się ładnie zwiazało do tego z Bachem, w tle.
zgłoś
fajny wiersz, splata sprawnie historyczny warkocz
zgłoś
Alku bardzo dziekuję, cue moje historyczne konotacje określila "teleportacje", ty " warkocz":):)
zgłoś
mam wątpliwości do "niektórości". Poza dużą dawką historii, poza opowieścią - musi w tekście być miejsce na poezję; można łątwo temu zapobiec- napisać opowiadanie. Jednak, skoro Trześniewski Jarosław zdecydował, że ma to być wiersz, to moim zdaniem - należy go zwilżyć. Tak marudzę, bo przecież urzekły mnie trzy ostatnie wersy, przepiękne. Ale na przykład ten fragment: "kamienie w gablocie drżą w sztucznym świetle widać ślady potu dawno umarłej kochanki króla" - wydaje mi się przesterowany. Mam także wrażenie jednak skladanki. Od poety Trześniewskiego Jarosława - wymagać dużo - to nasz narodowy zbiorowy obowiązek. :)
zgłoś
Jezus Maria !!! Mirko:):)jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa, ale owe ślady potu hrabiny- coś z tym muszę począć:):) chyba popełniłem faux pas wobec ba(j)ronowskich przodkiń...Prababcia Mathilde przewraca sie w grobie. Mea culpa. mea maxima culpa:):) Zwłaszcza ze zwróciłaś się do mnie po Norwidowsku:):)
zgłoś
właśnie. poeto Trześniewski weź się pan do roboty z tym potem i nie potem a teraz :)
zgłoś
Mirko, a jak teraz? Nawilżenie czy zasuszenie? Pi ,jak widzisz wziąłem się , pot usunięty przodkinie-mam nadzieję spokojnie lezą w krypcie:)
zgłoś
Czasami ta wiedza to przekleństwo Bartku. Dziękuję serdecznie:):)
zgłoś
Pi już się biorę:):)
zgłoś
O!
zgłoś
Tym bardziej:):)
zgłoś
No! teraz po poprawkach - bardzo pięknie.
zgłoś
Dziękuję:):)
zgłoś
Ano - piękny koniec świata.
zgłoś
Ano:):)
zgłoś
trzeba mieć dużą wiedzę żeby tak pisać, a potem tak czytać :)
zgłoś
Dziękuję:):)
zgłoś
Kolega KRO powinien zostać wyróżniony specjalną nagrodą! Nie dość pochwalić autora za trud napisania. Laury należą się również za "takie czytanie". Ubawiłem się setnie!
zgłoś
Drezno, pozostanie dla mnie symbolem zdolności tworzenia i szaleństwa niszczenia, wydaje się puste, dzięki za przypomnienie, pozdrawiam
zgłoś