Grünes Gewölbe

zdaje się że jeszcze słychać
pomruk bombowców
hrabina Cosel  przymierza
kolejny szmaragdowy naszyjnik
kamienie w gablocie drżą
(w sztucznym świetle widać
cień dawno umarłej
kochanki króla)
lecą szyby z okien i witraże  
w katedrze drezdeńskiej
w całej  Saksonii  trwa wielka msza
h- moll Jana Sebastiana Bacha
alarm dziś ledwo słyszalny
gdy wszystko płonie
noc z 13 na 14 lutego 1945 roku
jasno jak w dzień a sklepienie
unosi cały Zwinger
na dywanie Aladyna
w rok 1978  zaraz po konklawe
nie widać  błysku flesza ruskiej zorki
klisza orwo nie oddaje pełni  koloru
jeszcze nie te piksele ani czułość
 
trwa migotanie przedsionków
w  pruskiej kamerze

Wanda Szczypiorska
11 sierpnia 2010 o 15:33

Pomiędzy rokiem 1945, a 1978 wpadłam w szparę. Chyba dlatego, że zamiast "w roku" napisane jest "w rok".

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 15:40

Pani Wando cała ta fraza brzmi tak: a sklepienie unosi cały Zwinger na dywanie Alladyna w rok 1978 czyli dywan uniósł nas w rok 1978- rok wycieczki peela:):) Stąd wrażenie owej "szpary "czasowej. :):)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 15:42

PS Pamiętam, jak przewodniczka mówiła jak ratowano ze skarbca klejnoty podczas owego nalotu dywanowego na Drezno 13 lutego 1945 roku, po wyjściu z Zwingera stwierdziliśmy z siostrą ze byliśmy w baśni z 100i 1 nocy.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
11 sierpnia 2010 o 16:06

Otóż to! To są pułapki wersyfikacji i wyrzucenia ze świadomości przecinków i kropek. Teraz to się ładnie zwiazało do tego z Bachem, w tle.

zgłoś

Aleksander Selkirk
11 sierpnia 2010 o 17:48

fajny wiersz, splata sprawnie historyczny warkocz

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 22:50

Alku bardzo dziekuję, cue moje historyczne konotacje określila "teleportacje", ty " warkocz":):)

zgłoś

Mirka Szychowiak
11 sierpnia 2010 o 19:21

mam wątpliwości do "niektórości". Poza dużą dawką historii, poza opowieścią - musi w tekście być miejsce na poezję; można łątwo temu zapobiec- napisać opowiadanie. Jednak, skoro Trześniewski Jarosław zdecydował, że ma to być wiersz, to moim zdaniem - należy go zwilżyć. Tak marudzę, bo przecież urzekły mnie trzy ostatnie wersy, przepiękne. Ale na przykład ten fragment: "kamienie w gablocie drżą w sztucznym świetle widać ślady potu dawno umarłej kochanki króla" - wydaje mi się przesterowany. Mam także wrażenie jednak skladanki. Od poety Trześniewskiego Jarosława - wymagać dużo - to nasz narodowy zbiorowy obowiązek. :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 22:55

Jezus Maria !!! Mirko:):)jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa, ale owe ślady potu hrabiny- coś z tym muszę począć:):) chyba popełniłem faux pas wobec ba(j)ronowskich przodkiń...Prababcia Mathilde przewraca sie w grobie. Mea culpa. mea maxima culpa:):) Zwłaszcza ze zwróciłaś się do mnie po Norwidowsku:):)

zgłoś

Pi.
11 sierpnia 2010 o 23:27

właśnie. poeto Trześniewski weź się pan do roboty z tym potem i nie potem a teraz :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 23:47

Mirko, a jak teraz? Nawilżenie czy zasuszenie? Pi ,jak widzisz wziąłem się , pot usunięty przodkinie-mam nadzieję spokojnie lezą w krypcie:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 22:56

Czasami ta wiedza to przekleństwo Bartku. Dziękuję serdecznie:):)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 23:41

Pi już się biorę:):)

zgłoś

Mirka Szychowiak
12 sierpnia 2010 o 10:54

O!

zgłoś

Jarosław Trześniewski
12 sierpnia 2010 o 11:22

Tym bardziej:):)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
12 sierpnia 2010 o 14:40

No! teraz po poprawkach - bardzo pięknie.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
14 sierpnia 2010 o 10:40

Dziękuję:):)

zgłoś

Waldemar Kazubek
13 sierpnia 2010 o 20:39

Ano - piękny koniec świata.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
14 sierpnia 2010 o 10:40

Ano:):)

zgłoś

Konrad Redus
15 sierpnia 2010 o 00:28

trzeba mieć dużą wiedzę żeby tak pisać, a potem tak czytać :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
15 sierpnia 2010 o 12:49

Dziękuję:):)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 sierpnia 2010 o 13:13

Kolega KRO powinien zostać wyróżniony specjalną nagrodą! Nie dość pochwalić autora za trud napisania. Laury należą się również za "takie czytanie". Ubawiłem się setnie!

zgłoś

Awatar
20 sierpnia 2010 o 12:47

Drezno, pozostanie dla mnie symbolem zdolności tworzenia i szaleństwa niszczenia, wydaje się puste, dzięki za przypomnienie, pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się