Widziałam cię za szybą. Miałeś spojrzenie
szaleńca, który się waha. Liny na niebie.
Cierpnę od stóp w betonie. Na balkonie
rozgardiasz w popękanej terakocie.
Tygrysku, chcę cię jakoś zdrobnić, pod włos
rozgłaskać.
Gdy ptaki chowają w drzewie, puszczę się
korony. A dziś mewy jak królowe podnoszą
głos.
Dookoła jeździ pociąg. Mały chłopiec z góry
steruje złożoną kolejką eklektyczną.
To nie był sen.
Pięknie Joanno:):)Tak lubię:):) Pozdrawiam cieplutko:)
zgłoś
PS Ilez tych Piotrusiów Panów wokół nas:):)
zgłoś
biorę ten wiersz. też jestem piotrusiem panem. też mam kolejkę w pudełku. idę rozłożyć świat na tory.
zgłoś
ja sie czasem obawiam ze ten ze spojrzeniem szalenca to moglem byc ja...
zgłoś