4 sierpnia 2010

poezja

Asia Obstarczyk
Asia Obstarczyk

łyko

wiatr otwiera drzwi. chyba zrobiliśmy wszystko
strzelając od siebie, jak prorocy. ukryliśmy skarb
w karbowaną korę. więc niech szukają się ci, co nie
liczą. nie płacą. niebotyczne sumy i masy 

zawsze będą się tłuc, kobieto zbulwersowana.

więc niech szukają się ci, co się nie liczą. bo dlaczego 
nie kupisz sobie butelki chilli? pojedziesz do niemiec 
i wyjdziesz za mąż? weź sobie nałóż jodu na powieki 
i spaceruj. plecami do księżyca. niebo jest przecież 

bezpowrotne.

byłam
4 sierpnia 2010 o 15:59

generalnie mi się podoba. zarówno metafory (najbardziej karbowana kora przemawia) i sposób prowadzenia w kierunku negatywu. dla mnie za dużo o zbulwersowaną kobietę.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
4 sierpnia 2010 o 17:06

Pierwsze słyszę, żeby prorocy strzelali do siebie kiedykolwiek.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 sierpnia 2010 o 17:13

a dla mnie znow sie objawia kolejny port do ktorego sciagaja zewszad rozbiegane mysli, niekiedy niechciane.. bardzo fajny tekst

zgłoś

migotka
29 grudnia 2010 o 07:03

Dobre metafory, przerzutnie OK. Tylko po co spłycasz wiersz słowem ''weź'' użytym tak potocznie?

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się