22 listopada 2010

poezja

Yaro
Yaro

moczy mordka

 
 
 
zawsze gdy idę na wesele
nie mogę doczekać oczepin
zawsze muszę nawalić się jak zwierze
żona zaniepokojona zabiera mnie do pokoju
mówi że musimy dzieci położyć spać
na tym się kończy świat śpię do rana
rano wstaję by czadu dać
kielich za kielichem
piję do dna

Wanda Szczypiorska
22 listopada 2010 o 11:38

I co? Świadomośc dna nie jest w stanie otrzeźwić?

zgłoś

Margot
22 listopada 2010 o 16:25

Mam mieszane uczucia, bo albo autor nie zdaje sobie sprawy z problemu (nieważne, jego czy kogoś), albo... sam nie wie, co napisał.

zgłoś

Yaro
22 listopada 2010 o 12:52

ten tekst napisałem w 5 minut.Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się