kiedyś kochałem dziewczynę
odeszła wraz z końcem lata
została legenda i pamięć
wiosną wróciłem do niej
definicja końca miłości
nie istnieje realne spojrzenie
wczoraj wieczorem było wiecznie
dzisiaj deszcz moczył moje wiersze
im bardziej tym niżej spadałem
zaskoczony przez los
tak dobrze mogło być
lepiej nie mów nic niech
podpowie wiatru szum
resetują się wspomnieniami
tylko ciebie zabiera ktoś lepszy