4 czerwca 2019

poezja

Yaro
Yaro

wyboista droga

nade mną ciężkie niebo 
w sercu słów sztylety ranią nieustanie 
chłodny oddech na twojej szyi 
nocą ciemną przytul do piersi 
 
myśli kokon krepuje ciało 
po nici Ariadny wychodzą na prostą 
droga wyboista kłody złe wróżby 
nie mam sił by iść prowadzi mnie ktoś 
 
wybaczam sobie i innym 
wspólnie przeżyte dni 
bylejakość na mej skroni lśni 
skręt za skrętem ściska  trzewia 
 
spuszczony wzrok widzi obrazy zaprzeszłe 
smaruję miłością kromkę podaję ci 
nie chcesz wziąć mówisz że idziesz swoją drogą 
świat jest lepszy mimo że błądzimy w snach 
 
szukając siebie znajdujemy strach 
mętną wodę łyk wina na szarość dnia
płyną lata w niepewności pór roku 
zasypiam z nadzieją na lepsze chwile

alt art
5 czerwca 2019 o 09:19

mętne wino mimo klarowania..

zgłoś

Yaro
9 czerwca 2019 o 09:47

nie lubię wina

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się