27 marca 2019

poezja

Yaro
Yaro

poranek latem

za oknem słońce dźwiga się 
wpatrzone nieśmiało do lustra
 
złote promienie
wbijają się z lekkością we włosy
czesze warkocze dziewczęce
układa je na piersiach
 
ramiona szczupłe 
opadają wzdłuż przedramion 
dłonie delikatne jak płatki róż 
 
w ogrodzie
pachną konwalie 
dzwonki delikatne bielą
cieniste miejsca ogrodu
liście lancetowate 
zielony kolor
mój ulubiony

alt art
28 marca 2019 o 09:36

podobno jean-paul charles aymard sartre też miał takie mdłości..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się