8 stycznia 2012

poezja

RENATA
RENATA

Jestem człowiekiem .....chyba

Każdego wieczora mrok zapadał
nad lasem niedługo dzikie zwierzęta rozszarpią...

Jak smakujesz Jasiu?
zawsze marzyłem o młodszym bracie
o drugiej części mnie
ktoś ktoś jest we mnie ukryty
nie widać ale czeka nie boję się też czekam
coś coś rośnie i chce wyjść na wierzch
otchłań we wnętrzu wygląda śmiertelnie blado
na wieczność na jedność przez zęby
przeprosić się ze światem czas już dziś
trucizna ogryza kości samotność styka byt

Franky szukał człowieka do uboju
i konsumpcji chętnego tak bez przymusu
Bernd chciał być zjedzony  z miłosierdziem
butelką leków do utraty zmysłów sennie

zaczarowani w Mein Teil wiecznie kalecy
kolacja symbol krew srebrne sztućce
zasługujesz na pełną kulturę miły
wyśmienity jak wieprzowina stek

przełknę przemkniesz żołądkiem
uzbierało się na kilka miesięcy
z jakieś dwadzieścia kilo pozbieram
zatrzymam bedziesz mną

schizo schizofrenia
śmieje się szaleńczo
pozwólcie że zapalę

Ania Ostrowska
8 stycznia 2012 o 16:12

ciarki na plecach :) popraw literówki *dzikie, *konsumpcji Pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się