|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1247) Proza (22) Dziennik (96) Fotografia (218)
Pocztówka poetycka (34) O autorze Znajomi (122) Kolekcje (4) | |
W czasach świetności
codzienna kawa ze mną
była rozkoszą
delektowałeś się i zawsze
smakowałam lepiej niż wedel
mówiłeś będę powracał wciąż i wciąż
wczytywał rzeźbił treści wkładał
duszę i słowa czytał ukladał
malował
Z czasem wyblakłam
dyrdymałem się stałam
wyrwałeś mi
najpiękniejsze chwile
gniją gdzieś na śmietniku
we fragmentach rozbitych
zdeptałeś
niezdolną do użytku
wspomnieniem pałam
być może z oczu
zwykły przechodzień
wyczyta
melodramat
tyle było we mnie rozmaitości
dla ciebie
odświeżałam uśmiechy i czas
niekontrolowany płacz
kwitowałeś parskaniem
pamiętaj
obudzę się silniejsza
nie polecaj
mnie innym
Nigdy nie jest się przeczytanym do końca... ;) Ale wymowna historia, Renatko. Z tym, że mam parę małych sugestii, jeśli zechcesz skorzystać. ;) Tutaj - "kawa ze mną/delektowałeś się mną" - jedno "mną" można usunąć, dając - "W czasach świetności codzienna wspólna kawa była rozkoszą". Można też usunąć "ci" w "wyblaklam (ci)" - przy okazji popraw literówkę. ;) No i widziałabym zakończenie bez ostatniego wersu - tu nie trzeba chyba już niczego dopowiadać. ;) Buźka niedzielna. :) Aha - masz literówki w tekście, przejrzyj. ;)
zgłoś
ładne powiązanie, ale moim zdaniem należałoby skończyć na wersie "wyczyta". Pozdrawiam :)
zgłoś
:))))
zgłoś
parskał? to koń był ? z kantarem ? rennie? to nie kawa byłą rozkoszą, tylko Ty, nie pamiętasz? wkładał-układał-- jakby za dużo tych kładów? dyrdymały- to raczej plurale tantum ? kurna, jak można o sobie powiedzieć- niezdolna do użytku ? nie pałaj wspomnieniem, uśmiechem pałaj i uczuciem; eh, Rennie ci ja z Tobą mam , pięć światów książki :)
zgłoś