29 września 2011

poezja

RENATA
RENATA

Jesień

Wiatr śpiewak zawodzi żałośnie w gęstwinie
swym łkaniem wzrusza ziemię i liście łopoczą
złocista noc płacze pod oknami naszego domu
całując szyby wywołuje świarszcze spod komina

Wątłe tęsknoty spowite babim latem
milimetrami ciągną smutki obiecaj że
będziesz tulił pośród deszczu i zapowiedzi
spełnienia aż po blady świat nad horyzontem

A rankiem spleciesz warkocz z naszych dłoni
gdy słońce rozbierze noc z żałoby i wypełni kolorami
pobiegniemy jeszcze pożegnać klucze żurawi
w te ostatnie jesienne ciepłe dni

Ciekawa, nostalgiczna, melodia wewnętrzna wiersza... Kantyczka siedzącego na przydrożnym kamieniu...

zgłoś

Withkacy
29 września 2011 o 12:26

;)

zgłoś

ike
29 września 2011 o 09:25

Reniu ? tak mocno słodzisz herbatę? :) ; warkocz z dłoni- jasne, a później szybka interwencja ortopedy-traumatologa ? wiesz? jak zawodzi, to nie łka ? itd :) dużo, dużo ciepła i tęsknoty, za dużo ? hey

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się