|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1247) Proza (22) Dziennik (96) Fotografia (218)
Pocztówka poetycka (34) O autorze Znajomi (122) Kolekcje (4) | |
orkiestra grała a młoda płakała
Szczęśliwe uśmiechy toną w kwiatach
gra pozorów i sukienka za ciasna
ten tłum ten szum oj jak dobrze się dzieje
traktat pakt kto wygrał z kogo diabeł się śmieje
Pan młody pije raz po raz
bogaty jest i kapie mu z brody fet
obtańcował juz dziewczyn w brud
panna płacz w łazience makijażem kryje
goście goście pałaszują bigosy
ciasta chwalą i flaki obracają
półlitrówki pekają śmiechem
grają jesteś szalona i żono moja
oj udawaj panno udawaj dawaj
śmiech pęd galop bo za lat parę
kogo zapytasz kogo
gdzie twoja wolność
gdzie twoja uroda
Coś niepokojącego jest dla mnie w tym wierszu, co nie pozwala przejść bez słowa, a to chyba dobrze? Tylko literówki psują efekt, no i nie wiem, czy "brud" jest tutaj metaforyczny? Zamiast "pan młody" napisałabym "oblubieniec" - archaiczne, ale jakoś lepiej mi tu brzmi :)) Pozdrawaim
zgłoś