20 august 2011

poetry

RENATA
RENATA

orkiestra grała a młoda płakała

Szczęśliwe uśmiechy toną w kwiatach
gra pozorów i sukienka za ciasna
ten tłum ten szum oj jak dobrze się dzieje
traktat pakt kto wygrał z kogo diabeł się śmieje

Pan młody pije raz po raz
bogaty jest i kapie mu z brody fet
obtańcował juz dziewczyn w brud
panna płacz w łazience makijażem kryje

goście goście pałaszują bigosy
ciasta chwalą i flaki obracają
półlitrówki pekają śmiechem
grają jesteś szalona i żono moja

oj udawaj panno udawaj dawaj
śmiech pęd galop bo za lat parę
kogo zapytasz kogo
gdzie twoja wolność
gdzie twoja uroda

Ania Ostrowska
20 august 2011 at 16:59

Coś niepokojącego jest dla mnie w tym wierszu, co nie pozwala przejść bez słowa, a to chyba dobrze? Tylko literówki psują efekt, no i nie wiem, czy "brud" jest tutaj metaforyczny? Zamiast "pan młody" napisałabym "oblubieniec" - archaiczne, ale jakoś lepiej mi tu brzmi :)) Pozdrawaim

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register