26 czerwca 2011

poezja

RENATA
RENATA

W krzywym zwierciadle

Wsparta na ramieniu
śmieje się z pokracznych kroków
biedaczka ....
to był czas rozmów ze sobą samą
lepsza jest garść pokoju
niż dwie garści bogactw i pogoń za wiatrem
a ci których kochamy potrafią
nas zranić najbardziej

Swoich ran nie liczy
nie wie gdzie początek a gdzie koniec
stwarza pozory madrej
dajac rady innym wszem i wobec zagubionym
a drży na zgrzyt klucza w zamku
i na dzwięk telefonu


Nieporadna
niepotrzebny ci psychiatra żeby wiedzieć
jakie dręczą cię koszmary
i co z nimi zrobić -
pomyslała nieporadna
łatwiej dojść do wniosku
niż wyeliminować problem
a jednak chodzi


Chodzi o to
że inni smiać się przestali
to ona śmieje się z siebie

czasem umiera się z miłości
czasem usycha i więdnie
czasem trzeba uciekać od chorej
z bagażem wspomnień
i dobrymi butami

Kasiaballou vel Taki Tytoń
26 czerwca 2011 o 22:08

totalnie przegadane. porażka.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
26 czerwca 2011 o 22:16

Ciekawe, ile Bata płaci za reklamę?

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się