30 maja 2011

poezja

RENATA
RENATA

lajtowa dyskotekowa

Wchodzę;

a gdy wypiję cztery ,pięć drinów
każdy jest piękny  więc zarywam
oczka puszczam spod rzęs i w pończochach
uśmiecham figlarnie i strzelam focha

podłoga z sufitem kłóci się zajadle
jeszcze stoję jeszcze a zaraz upadnę
był upadek Nerona ,upadek Hitlera
ja po moim szybko sie pozbieram

w łazience z pawiem pogadam lub z nim
jakiś niewyrazny nie martwie się tym
póki  mówi żem piękna ,póki pomieta sukienka
mówią łatwa dziwka ,a ja zdobycz ponętna


i znów tu przyjdę
ubrana w mini
jesli chcesz z tobą wyjdę
tylko troche przytrzymaj

Wieśniak M
30 maja 2011 o 21:41

Trudno się przebudzić z takiego życia, a może nie warto?

zgłoś

Miladora
31 maja 2011 o 03:41

Niestety, nie dla mnie. Jeżeli temat miał odzwierciedlać, jak żałosne są takie lajtowe dyskoteki, a raczej dziewczyny na nich, to się udało. Liczne literówki i nieprawidłowo stawiane przecinki pogłębiają jeszcze to wrażenie. A paw mnie dobił. ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się