1 maja 2011

poezja

RENATA
RENATA

czarownice

czasy mroku

wszystkie wiedzmy spłoną
to pewne jak słońce
na północy jest wioska
spalono w jedną noc 128 czarownic
16 na każdą godzinę
gdy nastał świt zrozumieli
że spalili wszystkie kobiety
i nim minął tydzień
zaczęli dymać świnie
mało bogu zarazy ,mamy rypać świnie??
mówią że to piekło..
zabijanie wiedzm podoba się bogu

gabrysia cabaj
1 maja 2011 o 14:06

ale głupota!!:))))))))

zgłoś

RENATA
1 maja 2011 o 14:14

zgadzam się glupota

zgłoś

Darek i Mania
1 maja 2011 o 14:15

dobre sobie tam chyba asexualni wodzowie byli w tej wiosce ;)wiersz rozbawił

zgłoś

RENATA
1 maja 2011 o 14:18

za pozno się kapli że nie bedą mieli co bzykać

zgłoś

RENATA
1 maja 2011 o 14:34

straszne czasy i wcale nie zabawne dla ludzi którzy w nich żyli

zgłoś

Esther
1 maja 2011 o 20:57

Wiersz do ostatku głupi, bezsensowny. Palenie na stosach czarownic jest ciekawym zagadnieniem, ale ktoś kto nie potrafi pisać niech tego nie robi.

zgłoś

Droga Esther, pozwolisz, iż się z Toba nie zgodzę... To jest bardzo arbitralny sąd, jednoznacznie wartościujący... Nie wiem, jak TY, ale ja sobie prawa do czegoś takiego nie daję... Preferowane przez nas poetyki, stylistyki, kierunki czy gusta, nie są wyznacznikiem krytycznoliterackim. Każdy ma jakiś ulubionych autorów, których podziwia, którzy inspirują go, ale na tym świat się nie kończy... A propos, każdy sąd powinien być uzasadniony... Problem czarownic, problem płonących stosów... Wiele inkaustu wylano w tej sprawie, wiele interpretacji zjawiska wysunięto...Polowania na czarownice trwały od połowy XIV wieku do połowy XVIII. Ich rozkwit nastąpił w połowie XV wieku, kiedy to papież Mikołaj V w liście do Hugunesa Lenoira, inkwizytora na Francję, przekazał inkwizycji prawo do zajmowania się wszystkimi przypadkami praktyk magicznych i czarów, nawet jeśli nie trąciły jawnie herezją. Wcześniej niejako chronił domniemane czarownice przed śmiercią dokument wydany w 906 roku "Canon Episcopi". Nakazuje on, aby ludzi, którzy uprawiają wróżbiarstwo i praktyki czarownicze, wypędzano z gminy, jednak o karze śmierci nie ma mowy. "Canon Episcopi" odprawianie guseł uważał za przestępstwo, lecz nie za herezję, gdyż zakładał, iż loty czarownic i ich sabaty to nieszkodliwe dla osób postronnych wytwory wyobraźni. Największe natężenie polowania na czarownice osiągnęły w krajach niemieckich, protestanckich. Ostatni w Europie przypadek spalenia domniemanej czarownicy na stosie miał miejsce w Reszlu na Warmii 21 sierpnia 1811 roku na terenie ówczesnego Królestwa Prus. Ofiarą była Barbara Zdunk. Oskarżano ją jednak nie tylko o czary, ale przede wszystkim o podpalenie. Podstawą oskarżenia był pożar na zamku w 1807 r., którego przyczyny pozostają niejasne. Proces trwał 3 lata. Sprawa winy budziła kontrowersje, jednak sąd w Królewcu zatwierdził wyrok. Przed spaleniem skazaną uduszono.Ostatnią osobą w Europie skazaną za czary na karę więzienia była Helen Duncan z Wielkiej Brytanii. W roku 1944 została ona skazana na 9 miesięcy więzienia. Wydaje się, iż prawdziwą przyczyną był fakt, iż przekazywała ona informacje objęte tajemnicą państwową. Nie mogąc jednak udowodnić jej ani nielegalnego pozyskiwania tajnych informacji, ani oszustwa, przywołano Witchcraft Act z 1735 roku. Natomiast nieco później – w tym samym roku, również za czary skazano inne medium – Jane Rebeccę Yorke. Również ona przekazywała informacje o osobach walczących na froncie, przy czym oskarżano ją o wywoływanie paniki w społeczeństwie. Prawdopodobnie z uwagi na podeszły wiek (72 lata) skazano ją jedynie na niską grzywnę – 5 funtów i poddano trzyletniemu okresowi próby. Jane Rebecca Yorke była więc ostatnią osobą w Europie, co do której zapadł wyrok skazujący za czary. Ostatecznie czary przestały być w Wielkiej Brytanii przestępstwem w roku 1951. W świadomości społecznej najbardziej znany jest, przynajmniej ze słyszenia, proces czarownic z Salem w Massachusetts, trwający na przełomie 1692/1693, zakończony skazaniem wielu niewinnych osób (nikt nie był tam winny czegokolwiek). Jednak aż do 1954 nie wszyscy skazani na śmierć byli formalnie uniewinnieni. Nalezy się zastanowić, dlaczego zdecydowana większośc oskarżonych to kobiety.Większość stanowiły osoby samotne, w średnim wieku lub starsze. Oznaczało to, że były jedynymi spadkobierczyniami rodzinnych majątków i wiodły żywot "kobiet niezależnych". Było to aż nazbyt jawnym pogwałceniem ówczesnych konwencji społecznych.W osadzie Salem grupa młodych dziewcząt gromadzi się nocą w lesie w tajemnicy przed wszystkimi. Podczas tańca wpadają w głęboki trans, a jedna z nich, Abigail Williams, poprzysięga śmierć żonie swego byłego chlebodawcy, Elizabeth Proctor. Mąż Elizabeth John miał z ową dziewczyną romans. Po następnym spotkaniu dziewczynek w lesie zauważa je wielebny Parris. W obawie o swą pozycję wielebny rzuca podejżenie o czary... w Salem wybucha histeria. Spokój w miasteczku ma odnowić sędzia Danforth. A więc wątek erotyczny..., sadyzm, wyuzdanie, perwa totalna... Podniecenie seksualne na widok wykrzywionego bólem ciała... Przeżycie jednorazowe, ale, byc może, silne... warte kosztów... Ale tez i niespełnienie, zawód miłosny... Abigail nienawidzi Johna, bo... John chce zabic przeszłość niechcianą... Samograj... Obłędne koło... Wracając do Renaty... trudno o niegrzecznych sprawach mówic grzecznie, używac wykwintnego słownictwa, kunsztownej metaforyki... To prawda rzucana w twarz, prawda jak zwój drutu kolczastego... Te czarownice to pewien symbol...To trickster, jeden z 10 jungowskich archetypów, przedstawiający boga-żartownisia, przechery, czasem również półboga lub śmiertelnika, który przeciwstawia się ustalonym normom, działa wbrew ustalonemu porządkowi. Słowem tym określa się również przez analogię typ postaci literackiej lub nawet, w świecie realnym, typ osoby, która pełni podobną rolę w danym środowisku. Stosy zastąpiły: mobbing, izolacja społeczna, wykluczanie, pozbawianie środków do życia, arbitralność opinii wobec trickstersa... Taaak..., piekło jest na Ziemi... Piekło jest czyimś dziełem...

zgłoś

By the way... Przypomniała mi sie historia pewnego mało spolegliwego księdza z niegdysiejszej Diecezji Olsztyńskiej... Po różnych perypetiach trafił on na Żuławy, do wsi pegeerowskiej. Tam, podczas spowiedzi, jeden z penitentów wyznał, iż uprawiał sodomię z Sus scrofa domestica. Kapłan, któremu zoładek przenicował się w trybie natychmiastowym, za pokutę zadał penitentowi to, iz ten ma jeść przez miesiąc to samo (tylko), co je to zbeszczeszczone zwierzę... Sprawa doszła do Biskupa, a ten nakazał pokutę... kapłanowi... To jest piekło...

zgłoś

Jacek Sojan
1 maja 2011 o 21:53

opętanie to choroba - tylko współczuć; stronom obydwóm -

zgłoś

Opętanie jako forma wyrazu zaburzenia psychicznego traktowane jest jako zaburzenie transowe i opętaniowe, i od 1994 uznawane jest za chorobę (International Classification of Diseases and Related Health Problems: ICD-10, F44.3).

zgłoś

RENATA
1 maja 2011 o 23:03

“ wszystkie czary pochodzą z cielesnej żądzy, która jest w kobietach nienasycona. tak i tym podobnie tłumaczyli inkwizytorzy w księdze Młot na czarownice w czasach brudu ,pomoru ,nieurodzajów ,o wszystko byla posądzana kobieta 1486 rok – wydanie Młota na czarownice (Malleus Maleficarum) autorstwa inkwizytorów Heinricha Kramera (Henricus Institoris) i Jakuba Sprengera. Od tego momentu miał rozpocząć się europejski szał ścigania czarownic, polowania na czarownice, które dotyczyły zarówno katolików, jak i protestantów...jakby sam szatan wstapił w umysły inkwizytorów ..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się