20 kwietnia 2011

poezja

RENATA
RENATA

Łowca litościwy

Spojrzeniem
wskrzeszasz umarła duszę
prawd pustych szukajacą
na rozdrożach

Skinieniem
przywołujesz zbłąkana owcę
by swój chleb i wodę
dać na zmarwychwstanie

Mową
rozbudzasz drżenie strun i ślepa wiarę
jakąś głupia chęć niesienia pomocy
i lekkość podniecenia

Milczeniem
po dziś dzień kształtujesz
na swój obraz mnie grzesznego
...z pochyloną głową
całuje ziemię po której stapałeś

Liryka religijna, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy relacji człowieka z Bogiem, jednostki z Absolutem.Liryka religijna jest, tak jak liryka miłosna, zafascynowana Umiłowanym, chociaż niewidzialnym. Mówi o przeżyciach duszy ludzkiej spotykającej się z Bogiem osobą.W utworaze tym Renata korzysta ze środków obecnych w uznanych wzorcach poezji religijnej (kanonizowanej i oderwanej od codziennego doświadczenia, przemawiającej do czytelnika językiem podniosłym i nieco archaizującym). Wszystko tu jest utrzymane w modlitewnym, lecz zrozumiałym i przystępnym tonie, i przypomina dialog człowieka z Bogiem. Brak w wierszu sztuczności, czy tak często używanej przez innych ironii. Wynika to, jak sądzę, z przekonania, że dzięki myśli i słowu poety przeżywamy wzruszenie estetyczne, budzące metafizyczną zadumę i tęsknotę za niekwestionowanymi i trwałymi wartościami. „Każdy w sobie cień p i ę k n e g o nosi” (C. K. Norwid), innymi słowy, jak wynika z kontekstu "Promethidiona", każdy człowiek posiada wrodzone poczucie sacrum. Odbija się ono we wszelkich rodzajach jego twórczości artystycznej, a więc także literackiej . Widać to w dziełach „wielkich” „średnich” i „małych” poetów, w większości takich, którzy wyrażają od siebie i przybliżają czytelnikowi świętość .

zgłoś

Waldemar Kazubek
21 kwietnia 2011 o 01:35

Ot i krytyk litościwy!

zgłoś

Drogi Waldku! Nie jestem ani krytykiem, ani nie jestem litościwy... Do tego, by być krytykiem wiele mi brakuje, bo jako chłopak po zawodówce nie mogę rościć sobie pretensji do tego miana. A litościwy nie jestem nawet dla siebie. Zawsze (!) mówię, co myślę, co czuję (staram się to racjonalizować i werbalizować) i w związku z tym mam w życiu, jak mam: pozbawiono mnie pracy, pozbawiono mnie źródeł utrzymania, wpędzono w choroby, obdarzono nienawiścią i pogardą, zafundowano samotność, izolację i wyłączenie społeczne... Ale ja piszę to, co myślę i raczej inny nie będę. Wiem, że pewne tematy w sztuce szeroko pojętej są passe, że mówienie pozytywne o sprawach związanych z religią nie jest cool... Nie uważam się za katola ani nawet za chrześcijanina. Ze strony funkcjonariuszy Kościoła Katolickiego, tego postVaticanum II zaznałem pewnych podłości (szczególnie ze strony imć T.P.: subdiakona, katechety, szafarza nadzwyczajnego, kapusia i kombinatora). Nie znaczy to jednak, ze nie dostrzegam pewnych wartości uniwersalnych płynących z przesłania magisterium Kościoła, który skończył się 9 października 1958, a może 28 X 1958 słowami: "Tremens factus sum ego et timeo"... Skończyła się epoka duchowości trydenckiej, 11 lat później Msza jako taka... Teraz na topie jest tylko totalne negowanie i szydzenie z tych duchowych dokonań. Wiersz Renaty staje właśnie po stronie tego, co jest dobrem, prawdą i pięknem, po stronie tego (nawet jeśli jest to późniejszy mit), który te wartości ucieleśnia... Cztery strofy, proste jak wiara, nadzieja i miłość... Bez rozwodzenia się nad zawiłościami teologiczno - filozoficznymi. Cztery proste zwrotki, a jakże wymowne, łączące ekspresję i pokorę, pokorę wobec sacrum... Bez zbędnego i nachalnego przekonywania z cyklu: "jak ja, k..., mocno wierzę, aż sam się dziwię, że można aż tak wierzyć." To nie jest adiafora, zarówno w sensie stoickim, luterańskim czy etyki Kanta. To "Lex orandi — Lex credendi"... To prawo człowieka...

zgłoś

Waldemar Kazubek
21 kwietnia 2011 o 10:45

Szczerze Wojtku uwielbiam to Twoje gadulstwo! Renata z kolei jest w swoim pisaniu pozytywnie uparta i ma do tego swoje prawo. Wrzucała tutaj dużo lichsze wierszydełka. Po prostu zaskoczyło mnie, skąd w Tobie energia by się tak treściwie rozwodzić nad prostym skądinąd tworem myśli (i robisz to nie pierwszy raz). Pozdrawiam was oboje.

zgłoś

Waldku...! Dziękuję i pozdrawiam CIĘ najserdeczniej!

zgłoś

gabrysia cabaj
21 kwietnia 2011 o 10:47

:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się