Nie mam do ciebie głowy.
Jak pójdźka – szukam miejsc, które opuścił
człowiek. Wyżywam się na gruzach, lepię dołek
tam, gdzie dawniej stał komin. Ciepło, cieplej
ptakom uchodźcom. Przefujarzyłeś mnie lekką ręką.
Pójdźki nie lubią nieproszonych gości. Zanim
zaczną latać na krzyż, muszą się wyhuczeć.
La triste avenu z kąta w kąt. Lepiej stąd uciekaj,
tutaj kamienie lecą ludziom na głowy.
W końcu zeszła lawina, zgarnęła wszystko,
co stało na drodze, tylko on podniósł się
bez słowa i nawet się nie zachwiał, jebaniutki.
Przefujarzyłeś mnie lekką ręką.(...) bez słowa i nawet się nie zachwiał, jebaniutki. :):):) clou i sam smaczek Mirko:)
zgłoś
a co ty taki rozchichrany Trześniewski, co?:)
zgłoś
Rozchichranym? Oj, oj:):)Zfujarzenie chyba mnie naszło ot, co:):) Pojdż dziecie ja cie uczyc każę:):)i jeszczel:"Sowa córka piekarza". A krzyz i kamienie mocno alegorycznie:):)
zgłoś
Sfujarzenie:):) tfu:):)
zgłoś
bardzo dobry wiersz ale końcówka nacigana, moim skromnym zdaniem. pozdrowionka
zgłoś
Pójdźka - tak. Te wszystko widzące oczy i szare piórka. Ale wiersz jest skierowany do nieproszonego gościa. Zawsze mnie intryguje; czym sobie zasłużył nieproszony gość, żeby być bohaterem wiersza? I czym sobie zasłużył jebaniutki na lawinę kamieni? Zbędne wścibstwo. Tego nie musimy wiedzieć.
zgłoś
Końcówka jest kluczem:)
zgłoś
On dostał ostrzeżenie, powinien odejść. Nie odszedł. "Jebaniutki" jest komplementem - tu niechęć łączy się z podziwem, że wbrew wszystkiemu - nic się nie stało. Czym zasłużył?:) Powiedzmy, że powodem jest całokształt działań, uczynków, kroków życiowych.
zgłoś
A jednak zazdroszczę peelce, że stać ją jeszcze na podziw. :)
zgłoś