11 września 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Grunt

Wieczorem ludzie wracają do domów
i pustoszeje brzeg rzeki – nasz ulubiony
nocny lokal. Dobrze zanurzyć się
w wodzie po szyję i chrupać gwiazdy
pływające po powierzchni, jak złote skwarki.

Przychodzimy tutaj, gdy niczego już
nie musimy naprawiać. Warstwy ochronne
leżą na brzegu, przywieramy do siebie gładko.

Pod nami senna strona nieba.

Aleksander Selkirk
11 września 2010 o 20:37

pierwsza czesc--piekny, leciutki choc gastronomiczny liryzm; co zas do czesci drugiej, powiem jak Kubus Puchatek, ja mam maly rozumek, wroce jak zjem troche miodu

zgłoś

Mirka Szychowiak
11 września 2010 o 23:53

nie trochę, a male conieco:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 września 2010 o 21:21

Przychylam sie do zdania Olka, a co do częsci drugiej czy te wartwy nie oznaczaja drugiej strony teflonu patelni:) Zartuje oczywiscie ale skoro skwarki gastronomicznie to i patelnia:)A tak serio- czuje oddanie sie jednemu z zywiołów - wodzie. I owo przyleganie...Zycie jest esencja istnienia białka...hm:):)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
11 września 2010 o 22:13

Chłopcy! To przecież jest plażowy nokturn

zgłoś

Wanda Szczypiorska
11 września 2010 o 21:24

I tu jesteśmy na twardym gruncie

zgłoś

Mirka Szychowiak
11 września 2010 o 22:52

chłopacy jak widzą skwarki, to myślą, ze to jest zakąska i szukają gorzałki:) Dziefczęta mają inaczej:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 września 2010 o 23:15

Chyba sie spalę ze wstydu:):)

zgłoś

Mirka Szychowiak
11 września 2010 o 23:53

Nie histeryzuj Trześniewski:)))

zgłoś

X
14 września 2010 o 04:48

Warstwy ochronne leżą na brzegu, przywieramy do siebie gładko. Grunt to czuc i chrupac...podoba mi sie, pzwm :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się