7 września 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Wokół

Stół jest czysty. Co wokół – też powinno takie
być. Ktoś kiedyś przysiądzie, oprze łokcie, potem
zacznie mówić, dostanie coś na ząb, może
wódki. Lubię, kiedy ta czystość dopełnia się
niespodziewanie. Byle się nie zagnieździć
na dobre. Samotność, kiedy jestem sama, lepiej
przylega – bywa porywająco: w czasie burzy
krzyczę i szukam miejsca, gdzie coś mnie porazi.

Panika bez widzów. Nikt nie zobaczy domowego
teatrzyku, marnie zagranej egzaltacji.

Wanda Szczypiorska
7 września 2010 o 20:25

Zostało opowiedziane. A więc teatrzyk jednak ma widzów

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 września 2010 o 20:26

Magia czystego stolu. Porządku rzeczy. Chyba pozornego .I tak powinno byc. Brak mi bialego obrusa :) Dobry wiersz.

zgłoś

Aleksander Selkirk
7 września 2010 o 20:47

Zazdroszcze, u mnie stol zwykle brudny, co zetre to ino sie obejrzec i juz napackane. A ddokola stolu, szkoda gadac. Rece tez chyba malo czyste. Nadzieja w tym, ze jak jest brudno, to nie jest nudno :)

zgłoś

Mirka Szychowiak
7 września 2010 o 20:56

U mnie nie lepiej:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 września 2010 o 21:18

U mnie też:):)Stąd przekornie napisałem porzadku rzeczy chyba pozornego, no ale jakis wzorzec z sevres musi byc, nawet czysty stól.Niepokalanie.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
7 września 2010 o 21:01

Tyle, że to wiersz nie o czystości - jednak. Czystość, to tylko dekoracja tego teatru

zgłoś

stateless
7 września 2010 o 21:53

a pod obrusem?:) zatrzymuje, wciąga. podoba mi się ten tekst, jest jak jednoosobowe doznania pod kołdrą..;P

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się