Noc przyniosła ze sobą chłód i szelest
zasypiających liści. A Gustaw jeszcze
na chodzie, lubi poziewać porządnie,
czekać aż spanie zaatakuje go znienacka.
Kto ci złamał skrzydło bura sowo?
Szukaj, szukaj. Niedaleko jest Gustaw.
Zraniła go w rękę, aż pisnął z bólu.
Obrona czy ostrzeżenie, że nawet
ranna, nie podda się? Gustaw tamuje
krew kępką mchu i obmyśla sposób.
O, już wie - rzuca kapotę i przyciska
ptaka do siebie: Nie drap, dopierom się
wylizał z jednego, starczy żeś ty chora.
Gustaw kołysze chore zawiniątko, a jutro
poszuka czegoś, żeby nie bolało.
dla mnie Gustaw jest koci... koci koci Gustaw....
zgłoś
A dla mnie jest ludzki, tylko... niedzisiejszy. Bo przecież nie można wywołać ducha kogoś, kto jest z krwi i kości.
zgłoś
Bardzo ludzki
zgłoś
Czy bardziej osowianie? bo osawianie z osą a osowianie z sową?
zgłoś
osawianie - oswajanie
zgłoś