23 sierpnia 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Sza (4)

Ostatnio Gustaw lubi być nierozsądny:
nie dosypia, zrzucił trzy z pięciu
warstw ubrań, wczoraj nad ranem 
pływał w lodowatym strumieniu
i teraz kicha. Oj, Gustawie, Gustawie.

Podobają mu się dreszcze i gorączka,
nigdy nie chorował, jeszcze nie wie co
mu jest. Skulony w zapomnianej norze 
zlizuje z palców miód i wzdycha. Od kilku
dni zwierzęta podglądają Gustawa zdziwione, 

ale na razie nikt  o nic nie pyta.

Wanda Szczypiorska
23 sierpnia 2010 o 13:24

Pani Mirko. On u Pani zamieszkał. Ale dlaczego trzyma go Pani w norze? Ja zapytałam.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
23 sierpnia 2010 o 13:28

Dołączam do pytania pani Wandy:):) Cykl Gustawowy służy inwencji twórczej:) na tak.

zgłoś

Mirka Szychowiak
23 sierpnia 2010 o 14:50

nie wiem czy tutaj się wklei, ale chcę powiedzieć, że nie trzymam Gustawa w norze, bo on nie mieszka u mnie. Nora, intuicyjnie - wydałą mu się miejscem ciepłym i bezpiecznym. Las, w którym, nie wiadomo, skąd (i kiedysię wziął) - jest domem Gustawa. Dopóki nie zakończę cyklu, niczego nie jestem pewna.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
23 sierpnia 2010 o 17:07

No dobra dobra. Ale Pani wie o nim wszystko, jak śpi, jak się ubiera i w jaki sposób dba o higienę. I przejmuje się Pani jego chorobą. To znaczy, że jest pod Pani opieką. Odnaleziony poetycko i przygarnięty

zgłoś

Mirka Szychowiak
23 sierpnia 2010 o 18:09

Ja po prostu jestem zawsze blisko Gustawa. Ale się nie narzucam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się