Usunęło się morze, odpłynęło, zostawiło na dnie.
Jeszcze wszystko wilgotne i bujne. Ciała
wielorybów falują jak ogromne, srebrne
wydmy, zdążyły tu przypłynąć wszystkie.
Oddychają swobodnie - nie chcą się bać.
Morze do nas wróci, bo nigdzie się nie zmieści.
Słońce już nie jest mokre, nie zanurza się,
żeby dotknąć - wtedy grzało, dzisiaj pali.
Szkielety ludzkie jaśnieją pośród kamieni,
dno przypomina splądrowany grób. Jak oni
mogli umrzeć tutaj, gdzie wszystko się rodzi?
Zobaczył ich leżących na dnie, rozciągniętym
po horyzont - drgająca, wypełniona po brzegi
pustynia. Zapragnął z tym skończyć - wejść
do morza na zawsze, dokopać się do wody.
Jejku! Co za wizja!
zgłoś
Mirka a ta "kursywa" to nie jest aby z Rilkego? :) Narodziny Wenus mi się kojarzą... będąc "młodą instruktorką kulturalną" robiłem ten wiersz na Ogólnopolski Konkurs Recytatorski z jeszcze młodszą recytatorką. nie poznano się na naszym geniuszu. może gdybyśmy "zrobili" twój to by się poznano. :)
zgłoś
to nie jest cytat - to jest moje - chciałam, żeby to zabrzmiało jak taki śpiew wielorybów z dna pustego morza, dlatego kursywa, może to błąd.
zgłoś
spoko. żaden błąd. luźne skojarzenie indywidualne.
zgłoś
Nie bład. ale mozna dodać gwiazdkę ze cytaty kursywą z wlasnego wiersza pt:"(...)".Z siebie tez sie czerpie.
zgłoś
Ujście to nie tylko śpiew wielorybów. Ujście to wszechogarniająca poezja. Wielka.
zgłoś
Piękny.
zgłoś