Niech Ludwik idzie precz (vilanella)

Niech Ludwik idzie precz i nie zawraca mandoliny.
Kto widział przyjść z wizytą i przy sobie trzymać ręce?
Oczy w słup, dziób w ciup – to policzek dla dziewczyny.
Nie mówię że szał ciał ma być, nad ranem oświadczyny;
doprawdy, wstyd. Mężczyzna, skąd na Boga te rumieńce?
Niech Ludwik idzie precz i nie zawraca mandoliny.

O, Ludwik patrzy: znów sąsiadka nas podgląda, będą drwiny.
Wypada zgasić światło - ja powzdycham, on niech jęczy.
Oczy w słup, dziób w ciup – to policzek dla dziewczyny.

Nowa suknia, och bielizna, fryzjer, wino, leguminy.
Tyle starań - nie ukrywam, że liczyłam na coś więcej.
Niech Ludwik idzie precz i nie zawraca mandoliny.

Nie chcę słyszeć od Ludwika że to wszystko z mojej winy,
bom dziewicą jeszcze jest, on nie podoła takiej męce.
Niech Ludwik idzie precz i nie zawraca mandoliny.
Oczy w słup, dziób w ciup – to policzek dla dziewczyny.

Jarosław Trześniewski
15 lipca 2010 o 00:17

Fajna ta vilanella , świetnie powtórzone rymy zgodnie z zasadami:):) Ludwiku z mandoliną - ja kwiczę:):)

zgłoś

Laura Calvados
20 lipca 2010 o 21:24

zna ko mi te!!

zgłoś

Olenka
30 lipca 2010 o 21:29

Mireczko, ten wiersz przypomina mi forma wiersz pisany przez ciebie /moj ulubony/ w Tawernie pod Jedwabnym Plaszczem, prezentujesz w nim plejade poetow noca, zapomnialam tytul, wybacz mi, wlasnie rowniez powtarzaja sie wersy , co mi sie bardzo podoba

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się