Niepamiętliwe matki wieloramienne

Nikt nie pamięta, kiedy pojawiła się.
Usiadła na widocznym miejscu,
by łatwo ją było odszukać. I była.
Niczym wielki dom z kątem dla każdego,
z otwartymi okiennicami serca. Zbierała
ich jak porzucone na poniewierkę ptaki.

Matka wieloramienna, miała przepastne
kieszenie na małe i wielkie grzechy.
Zamieniała je na niewinne potknięcia.

To nie wy jesteście źli – tłumaczyła uparcie,
a oni, rozgrzeszeni – zasypiali spokojnie.
Patrzyła na nich i czuła jak powoli spełnia się
w niej macierzyństwo, odradzając martwe
dotąd tkanki. Budziła się matka matek
dla każdego, kto szukał bezpiecznej kryjówki.

Pamiętam, kiedy zniknęła nagle.
W tamtym miejscu została po niej góra gruzu,
wybite okna, połamane okiennice. Trawa bieliła
się od puchu po wypierzonych ptakach. I cisza.
Ktoś widział, jak odchodziła nocą, utykając.

Rozgrzeszani zbyt łatwo, kochani za wszystko,
rozebrali ten dom do ostatniej cegły. Uciekli.
Ona pewnie szuka już nowego wzgórza, gdzie
usiądzie na widocznym miejscu i zaczeka.

One już takie są. Niepamiętliwe.

Wanda Szczypiorska
12 lipca 2010 o 14:35

Cały wiersz jest metaforą, ale jego tkanka jest opisem rzeczywistości. To się widzi: I kąt dla każego, porzucone ptaki, przepastne kieszenie i to, jak rozgrzeszeni zasypiają spokojnie. I ta góra gruzu też jest rzeczywista. Głębokie przesłanie opowiedziane obrazem. To jest to.

zgłoś

Pi.
12 lipca 2010 o 17:24

ona odeszła. oni pozostali nieprzygotowani na jej brak. i nie było wskazówek "co dalej" pod ostatnią oderwaną od fundamentu cegłą. zanim podważą ostateczne autorytety rozważą w pocie ciszy podstawowy dylemat: siłą lecz nieodwracalnie czy żmudnie ale bez gwarancji odpowiedzi. - Mirka. zbudowałaś wiersz na zaje*istej wygiętej linii. jak się na niego patrzy na wprost to jest jednoliniowy i prozaiczny, ale wystarczy wrócić a to co proste zaczyna się rewelacyjnie wyginać i płożyć. i nic już proste nie jest. jest rewelacyjne.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
12 lipca 2010 o 18:29

Cudne. A zwłaszcza to: "Matka wieloramienna, miała przepastne kieszenie na małe i wielkie grzechy. Zamieniała je na niewinne potknięcia." Mirko, kolejny wspaniały wiersz, jeden z piękniejszych czytanych ostatnio.

zgłoś

Jarosław Gryzoń
12 lipca 2010 o 19:55

bardzo fajny jest i tyle :)

zgłoś

Laura Calvados
29 lipca 2010 o 15:33

dobry odbiór. obrazowość. tak.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się