28 września 2010

poezja

Ryszard Kowalski
Ryszard Kowalski

Marzena

Musiałem ją mieć, myślałem całą noc,
natrętne pragnienie usnąć mi nie dało.
Stare porzekadło mówi: "Chcieć to móc".
Już miałem w wyobraźni jej gładziutkie ciało.

Dodałem do niego cały funt dobroci,
okrasiłem potrawę kwartą łagodności,
szczyptą uśmiechu substancjem ozłocił
i garstka ciepła głosu musiała zagościć.

Przypraw żem nie żałował, sypałem w amoku,
końcowym efektom przypadnie ocena,
dodałem cierpliwości, wiarę oraz spokój.
Podziwiałem swe dzieło, to była Marzena!

RENATA
2 października 2010 o 13:18

znam jedją marzenkę ...łagodności trzebaby ze dwie kwarty a ciepla głosu ze dwie garście ...cierpliwości troche wiecej ...jest za bardzo arogancka i krzykliwa ..ma napady histerii ale lubie ja a wiersz podoba mi sie ..pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się