6 lipca 2010

poezja

Mariusz J.
Mariusz J.

Somebody

Martin zaśpiewaj jeszcze raz "somebody"
"a na końcu ona mnie zrozumie".

jak tak dalej będzie nie wejdziemy latem na giewont
i nie spłoszymy rybitw biegających po plaży

zdjęcia zakurzą się na popękanej półce,
a liście kordylina uschną
niczym obcięte paznokcie na dywanie.
stolice europejskie nadal będą
dla nas jedynie punktem na mapie.
trzy szklanki whisky zaleczą odciski

stracone chwile to wszystko o czym tu śpiewasz Martin.
modlę się tylko by dzieci nie musiały mi wybaczać.

Jarosław Trześniewski
6 lipca 2010 o 09:53

Dobry, a mnie bierze ta twoja fraza:) "a liście kordylina uschną niczym obcięte paznokcie na dywanie."

zgłoś

Mateusz Melanowski
6 lipca 2010 o 11:09

Bardzo dobry jest.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 lipca 2010 o 12:34

dobry... Waszmosc to zongler slowa i mysli, nic tylko podpatrywac i sie uczyc...

zgłoś

Mirka Szychowiak
6 lipca 2010 o 13:20

Panie Mariuszu - mnie dzisiaj niestety - nic nie bierze w tekście, bo on mi się w czytaniu mocno rozkleja. Wiem, że odbiorca musi sobie dośpiewać parę spraw, na przykład wykombinować co "miałyby podmiotowi lirycznemu" wybaczać dzieci, ale ciężko mi się zaczepić.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się