kiedy przemija lato wypieszczone
i rajskie jabłka jak piersi dziewczęce
w staniku tęczy ukryją nieśmiałość
skuszą się dłonie na drzwi niezamknięte
raju i sięgną po zakazany owoc
a potem
śmiercią kliniczną umarłe
spod prawa łona jabłoni wyjęte
jeszcze żyją
czekają
aż dojrzeje śmierć
czyhająca przez zimę
w naszych zębach
filozofia dziurawej skarpetki
jeszcze jest
ale jej już nie ma
a Giordano na stosie
powtarza nieśmiertelne
o święta naiwności
Tutaj natomiast za dużo śmierci: " śmiercią kliniczną umarłe spod prawa łona jabłoni wyjęte jeszcze żyją czekają aż dojrzeje śmierć czyhająca przez zimę w naszych zębach " ja bym tak: " filozofia dziurawej skarpetki jeszcze jest ale jej już nie ma a Giordano na stosie powtarza nieśmiertelne o święta naiwności" i tu jest wiersz i pointa:) Pozdrawiam ciepło bukszpan
zgłoś