|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (229) Proza (3) Dziennik (5) Fotografia (7) Książki (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (50) | |
Zaklinasz spojrzeniami
śliski jak szkło międzyczas.
Leżymy. Ściana przy ścianie.
Dłonie służą tylko
do naciągania kołdry.
Tydzień temu
przepaliła się żarówka.
Znudzona lampa macha nogami.
Sufit pęka od nadmiaru ciszy.
W końcu przecieknie dach.
Krew
wzbogacona cierpliwością
płynie, starsza o wypadniętą rzęsę.
Termin przydatności lodów
mija w marcu...
17.01.2011
bardzo mi się podoba
zgłoś
Zmroził mnie, plastyczny obraz marazmu i oczekiwania, czuję się jakbym w nim leżał i Barth nie ma racji - ostatni dwuwers jak najbardziej na miejscu.
zgłoś
Dziękuję. Ostatni dwuwers miał dopełniać całości i ma nie tylko wymiar "spożywczy";). Pozdrawiam serdecznie:).
zgłoś