17 stycznia 2011

poezja

agnieszka_n
agnieszka_n

Hibernacja

Zaklinasz spojrzeniami
śliski jak szkło międzyczas.

Leżymy. Ściana przy ścianie.
Dłonie służą tylko
do naciągania kołdry.

Tydzień temu 
przepaliła się żarówka.
Znudzona lampa macha nogami.
Sufit pęka od nadmiaru ciszy.

W końcu przecieknie dach.

Krew 
wzbogacona cierpliwością
płynie, starsza o wypadniętą rzęsę.

Termin przydatności lodów
mija w marcu...

17.01.2011

Withkacy
18 stycznia 2011 o 07:55

bardzo mi się podoba

zgłoś

Waldemar Kazubek
18 stycznia 2011 o 23:37

Zmroził mnie, plastyczny obraz marazmu i oczekiwania, czuję się jakbym w nim leżał i Barth nie ma racji - ostatni dwuwers jak najbardziej na miejscu.

zgłoś

agnieszka_n
19 stycznia 2011 o 00:02

Dziękuję. Ostatni dwuwers miał dopełniać całości i ma nie tylko wymiar "spożywczy";). Pozdrawiam serdecznie:).

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się