słowa gorące
wstydliwym rumieńcem
barwiły oblicze dziewczyny
kamieniem
utknęły w jej duszy
na nogi
założyły młyńskie kamienie
Nie ma już siły
opierać się słowom
szuka na ślepo
jego ust gorących
które szeptały
słowa bezwstydne
czarowały
niewinną istotę
Leszek K.
wiersz ładnie się czyta (deklamuje) tylko opuściłam kamień milowy:)
zgłoś
Dzięki Gabrielo, też się nad tym zastanawiałem. Dzięki wszystkim
zgłoś
tyle kamieni - do tego "wstydliwy rumieniec", ech... niewinna istota - gdy "szuka na ślepo jego ust gorących które szeptały słowa bezwstydne".... "wierszykowane monidło"? dobrego dnia Leszku K.
zgłoś
Oj szeptał, szeptał;)))) A usta ust szukały szeptem omotane:))) Dobrego Leszku:)))
zgłoś
Nie wierzę temu wierszowi. Przybijanie dziewczynie kamieni młyńskich do nóg, żeby mogła z nimi goręcej całować, bo autor wtedy odpocznie od "szarej codzienności"? A co to za powód? Mnie nie przekonuje.
zgłoś