22 november 2011

poetry

Leszek
Leszek

Szeptał

słowa gorące 
wstydliwym rumieńcem 
barwiły oblicze dziewczyny
kamieniem
utknęły w jej duszy
na nogi 
założyły młyńskie kamienie

Nie ma już siły
opierać się słowom
szuka na ślepo
 jego ust gorących
które szeptały
słowa bezwstydne 

czarowały
niewinną istotę

Leszek K.

gabrysia cabaj
22 november 2011 at 12:56

wiersz ładnie się czyta (deklamuje) tylko opuściłam kamień milowy:)

report

Leszek
22 november 2011 at 17:22

Dzięki Gabrielo, też się nad tym zastanawiałem. Dzięki wszystkim

report

Michał
22 november 2011 at 13:12

tyle kamieni - do tego "wstydliwy rumieniec", ech... niewinna istota - gdy "szuka na ślepo jego ust gorących które szeptały słowa bezwstydne".... "wierszykowane monidło"? dobrego dnia Leszku K.

report

Bogna Kurpiel
22 november 2011 at 13:57

Oj szeptał, szeptał;)))) A usta ust szukały szeptem omotane:))) Dobrego Leszku:)))

report

issa
22 november 2011 at 23:59

Nie wierzę temu wierszowi. Przybijanie dziewczynie kamieni młyńskich do nóg, żeby mogła z nimi goręcej całować, bo autor wtedy odpocznie od "szarej codzienności"? A co to za powód? Mnie nie przekonuje.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register