Świątecznie

niby wszystko ma sens, tworzone w znoju
dni sześciu dzieła zakończone
muzyka ma je chwalić
i mądrość odpoczywającego

a jednak, spod kontroli wciąż umykają słowa
akcenty przesuwane pomiędzy
tym ważnym i mniej
po różnej części chleba

szabasem, z klarnetów zaczyna wyciekać tło
do modlitwy, knajpy ruszają
w święty czas śledzia
do literatek pełnych wódki

wściekły klezmer gra koszerny jazz

Magdala
14 grudnia 2011 o 18:40

miodzio! mniam! cudo. no to i ja po klezmersku. nie wytrzymię :))) buziak, Krzychu!

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
14 grudnia 2011 o 18:51

Śledzie w śmietanie, siwucha w szklance. :)Najpierw przygrywka, a później w tańce. Pozdrawiam.

zgłoś

Bogna Kurpiel
14 grudnia 2011 o 20:47

Leoplod Kozłowski - ostatni klezmer z Galicji, twórca wielu piosenek żydowskich. Cymes wiersz. Dobrego:)))

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
14 grudnia 2011 o 21:48

Ale melodie zostaną, tradycja też. Lubię klezmerskie granie pomieszane z jazzem. Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się