niby wszystko ma sens, tworzone w znoju
dni sześciu dzieła zakończone
muzyka ma je chwalić
i mądrość odpoczywającego
a jednak, spod kontroli wciąż umykają słowa
akcenty przesuwane pomiędzy
tym ważnym i mniej
po różnej części chleba
szabasem, z klarnetów zaczyna wyciekać tło
do modlitwy, knajpy ruszają
w święty czas śledzia
do literatek pełnych wódki
wściekły klezmer gra koszerny jazz
miodzio! mniam! cudo. no to i ja po klezmersku. nie wytrzymię :))) buziak, Krzychu!
report
Śledzie w śmietanie, siwucha w szklance. :)Najpierw przygrywka, a później w tańce. Pozdrawiam.
report
Leoplod Kozłowski - ostatni klezmer z Galicji, twórca wielu piosenek żydowskich. Cymes wiersz. Dobrego:)))
report
Ale melodie zostaną, tradycja też. Lubię klezmerskie granie pomieszane z jazzem. Pozdrawiam.
report