21 października 2011

poezja

Krzysztof Konrad Kurc
Krzysztof Konrad Kurc

Gdybajka

zaczyna się mężczyzną i kobietą
co pospołu spłodzili kilka uczuć

a te samopas puszczone
w kazirodczych związkach
następne rodzić zaczęły
ale coraz bardziej ziemskie
pospisywane na kartkach

podobno oni mogli żyć bez gdyby
i z niczyjego błota zostali ulepieni

w stada łączą się gliniani
mają w ustach cytaty imion
z powycieranymi literami
nieudane falsyfikaty bogów
pozbawione snów kruszeją

głusi i niemi mieli wspólny język
halo czy ty mnie jeszcze słyszysz

Jarosław Jabrzemski
21 października 2011 o 23:18

Dlaczego taki rozjechany jest ten tekst? Nie słyszę, bo zwrotnica niesprawna.

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
22 października 2011 o 07:47

Moja znajoma taki stan nazywała "rozłabudaniem". Zwrotnica i szyny leżą na złomie a tekst jedzie po glinianym torze. Dwoistość natury ludzkiej zrobiła szpagat i dzięki temu jest nadzieja że zwycięży prostolinijność. :) A tak na poważnie, to nie wiem co Ci odpowiedzieć. Pozdrawiam.

zgłoś

Ania Ostrowska
22 października 2011 o 08:09

uczucia puszczone samopas będą się puszczać :) święte słowa :) bardo fajnie napisane, Krzychu

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
22 października 2011 o 15:20

Oj, puszczają się na potęgę od dawna. :) Pozdrawiam Aniu.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
26 października 2011 o 12:29

Ale będę miała uciechę, panie Krzysztofie. Czasem warto coś przeoczyć, bo potem jest tak, jakby się dostało tomik w prezencie.

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
26 października 2011 o 22:32

Mam nadzieję że nie zawiodłem. Dziękuję i pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się