zawieszone tuż przy drzwiach
wietrzne dzwonki
zmieniają słabe podmuchy w melodie
a drożdżowe ciasto z zakalcem
smakiem zagłusza
przytulające się do ścian uczucie jesiennego głodu
i dlatego gdyby nie okna
nie zauważyłbym
że na trotuary opadają śnięte liście
które później przybite do stóp
zabiorą ze sobą
powracający z pracy zbieracze kodów kreskowych
w miejsce przeznaczone na zimę opuszczają żaluzje
Przed spacerem wpadłam w te cudne konopie. Idę pozbierać kody kreskowe:) Śliczności:) Pozdrawiam:)
zgłoś
Spacer na zdrowie, kody na pamiątkę. Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś
trafiło :)
zgłoś
Leee-ciało, leee-ciało, i do-padło. Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś
eh, no tak, w końcu skapitulowało :)
zgłoś
świetny pomysł - świetna pointa! gratuluję! J.S
zgłoś
Dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś
bardzo ladny, brawo:)
zgłoś
Dzięki. Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś
czy głód można zakwalifikować do sfery uczuć ? trotuary substytuowałbym sięrmiężnymi chodnikami ? :) hey
zgłoś
Wszystko zależy od tego o jakim głodzie pomyślimy, myślę że można. W tym przypadku trotuar ma swoją wagę, chodniki a już zdrowo zdeptane. :)) Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś