10 stycznia 2012

poezja

Pi.
Pi.

Lulu (nieletnia córka Lou Reeda i pewnej Metalliki)

okładka nowej płyty lou reeda z daleka zwiastuje na bank
szatańską muzykę. przystaję przed sklepem, w którym
dźwięki są na wynos i nawet gdybym zassał powietrze

pod siódmy krąg przepony, to nie napełnię płuc zapachem
siarki. piekło przez szybę wydaje się bezpiecznie chłodne.
nie jest z przeraźliwego zimna jak obiecują katalogi,

ani też gorące jak przepowiadają nostradamusy z ambon.
trudno skoncentrować się na wyłącznej temperaturze palca,
gdy broczy skaleczony o cenę, za jaką dam się rozgrzeszyć.

ta sama okładka nowej płyty metalliki aż do złudzenia
przypomina cyrograf, na którym nieznana Lulu pozostawiła
niezgrabne inicjały. teraz można pozastanawiać się do woli

nad tym, czymże ta Lulu podpisała pakt z mefistofelesem
skoro ma odrąbane ramiona. w przypływie szału wizażysta
wychlapał trochę barwnika na kulfony i blady aksamit,

więc gdybym był odrobinę bardziej naiwny uwierzyłbym,
że to jaskrawa krew Lulu. gdybym był odrobinę asertywny,
odszedłbym od szyby z pełnymi pustki rękami. kieszenie

mniej mi potrzebne niż te ramiona, które kiedyś płocha Lulu
splatała na piersiach w asertywnym języku martwym jak łacina.
szkoda że płyta nie dogasa kołysanką. to dopiero byłby szok.

sikimora
11 stycznia 2012 o 00:22

wow:)

zgłoś

laura bran
11 stycznia 2012 o 00:26

dziwne połączenie gadatliwej prozy z powściągliwością słowa. tekst robi wrażenie. i nie jest to czołobitność. mam słabe czoło ;) Pozdrawiam.

zgłoś

Dziecko Kinga Diamonta... A może Nicka Cave'a?

zgłoś

Istar
11 stycznia 2012 o 07:39

tak

zgłoś

Nesca
11 stycznia 2012 o 12:34

najpiękniejsza recenzja okładki ( a zarazem płyty) jaką czytałam

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
12 stycznia 2012 o 21:04

"przystaję przed sklepem, w którym/dźwięki są na wynos", "piekło przez szybę wydaje się bezpieczne i chłodne" - piszesz interesująco :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się