12 sierpnia 2011

poezja

Pi.
Pi.

pciuk '81

teraz gdy postanowiłem być empatyczny
wypełza ze mnie oksytocyna
a wtedy gdy bezmyślne słowa ryły się
samodzielnie tu i tam wiało

od okna byłem pusty

historio ty kurwo - to mogło być prześmieszne
w końcu listopada osiemdziesiąt jeden
byliśmy nadal dziećmi tylko bożonarodzeniowe
marzenia dopiero eksperymentowały

by się wygodnie ukorzenić

nikt nie mógł wiedzieć że zakurzona paprotka
na cierpliwym parapecie przeżyje tamtego
z nas który nie ufał chóralnemu
wyginaniu nazw ulic skwerów - nazwisk

wypadających na asfalt

tamten szczególny horyzont ostrych zdarzeń
ten sam w którym podglądaliśmy
gwiazdy nim wyschły i przedrzeźniały piasek
z internowanych klepsydr - boli

do dziś miewam przyciężkie kieszenie

Szel
12 sierpnia 2011 o 12:04

Piotrus 'dopiero' bym wyciela...i moze pomyl cos zeby nie dublowac nazw, nazwisk ?_ cieplutko:))

zgłoś

P
12 sierpnia 2011 o 17:30

tak.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
12 sierpnia 2011 o 21:02

podoba misie.

zgłoś

Bożena Ka
14 sierpnia 2011 o 11:44

wszystko jest na miejscu. Bardzo dobry wiersz.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się