27 maja 2011

poezja

Pi.
Pi.

nocą, gdy Zadura nie ma już pociągu.

październik w zimnym sosie, zatem mieliśmy całą
knajpę dla siebie. mało doświadczona obsługa included.
a jeszcze przed kwadransem snuły się konspiracyjne

plany: jakby tu niepostrzeżenie teleportować alkohol
z czternastej stacji benzynowej. w grę wchodził
sztuczny garb albo neseser komiwojażera. namolny

barman wziął nas na litość i strach przed dwuznaczną
okolicą, której zwiedzanie wyłącznie do pierwszych
gwiazd, więc umyliśmy ręce. w piwnym ogródku bez piwa,

ale za to z wyziębionym drinkiem na łeb i wspomnieniami
sprzed raptem czterech dekad. o wpływie zakwitających
dziewcząt na filozofię Kołakowskiego i wice wersa.

o wrodzonych talentach pokonywania życia slalomem
na trzeźwo. wódka śpiewała w drodze do zachwyconego
mózgu. dygocząc zębami o krawędź szkła, pękałem z dumy

i świeciłem zachwytem jak zapalniczka na koncercie
Lombardu. kiedy ostatecznie przeżyliśmy fajki, Bohdan
poprosił bym kiedyś wysłał mu wiersze, gdy już będę

na to gotów. może i nie przekroczy dla nich Styksu
przyzwoitości ale pokazałby ówdzie. pisz więc chłopcze,
- pisz z tą bezkompromisową agresją w wersach. tylko

drapieżnik rozróżni błogostan świeżego mięcha od byle
padliny. o świcie każdy z nas wrócił do własnej
wstydliwej prozy. solo i w przeciwstawnych kierunkach.

Szel
27 maja 2011 o 16:28

:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
27 maja 2011 o 21:12

Świetnie się to czyta, panie Piotrusiu, to jest po prostu kapitalna opowieść. Drapieżnik i świeże mięcho!!

zgłoś

Withkacy
27 maja 2011 o 22:16

Lubię takie pisanie

zgłoś

agnieszka_n
27 maja 2011 o 22:20

I ja dorzucam pozytywne słowo na temat tego wiersza! :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
27 maja 2011 o 22:23

Nie dorzucam. Przykro mi.

zgłoś

Ludwik Perney
27 maja 2011 o 23:30

drażniące są przerzutnie w tym wierszu, Piotrze i wydają się nieuzasadnione, przypadkowe.

zgłoś

Pi.
28 maja 2011 o 00:23

być może. być może nie. ja je czuję... :)

zgłoś

Miladora
28 maja 2011 o 01:25

Rozbawiło mnie nawiązanie do Prousta w tym kontekście. ;))) Ech, chyba wrócę do własnej wstydliwej prozy... ;)

zgłoś

Michał
28 maja 2011 o 02:36

jest ok!)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się