|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (472) Proza (19) Dziennik (3) Fotografia (1) Grafika (1)
O autorze Znajomi (26) | |
kobiety odchodziły ode mnie zdecydowanym rytmem.
schodów, parkowego wybiegu, szpitalnej promenady.
bez pożegnalnego wypięcia pośladków, jakby odmówiono
skazańcowi ostatniego podniecenia. daleko tu od happy
endu - już możesz otrzepać tipsy z mojej krwi. winy
sformułowane i udowodnione, bez cienia na wątpliwości.
adios! wyrok: przeanalizowałam cię na wylot i wiesz co,
mój biedaku? nic już z ciebie nie zostało. nic na tyle
interesującego, by mnie przy tobie utrzymać. odmilcz
sobie. każdy adwokacina przyzna, że w zaparte to
nie jest metoda skuteczna. na kobiety działa tylko
w fazie prenatalnej, gdy w oparach obietnic można
zmieścić miąższ czereśniowy albo arbuz. byle koloru
mięsa. cokolwiek sugestywnego, że kochanek lali
jest zapowiedzią frojdowskich orgietek, do rozbierania
ze szkła. psychiczne voodoo na długie wieczory jak owo
perpetuum veritas. stworzysz mnie i zniszczysz w osobistym
procesie stricte badawczym. na wyłączność do wielokrotnego
wyważenia płynnych proporcji: ile trzeba łez wiary, aby
zaistniała nadzieja na jakąś miłość? to błąd, że na potem,
gdy będę ci potrzebny już tylko do miłego zapominania.
Zaje.. wiersz!
zgłoś
"psychiczne voodoo na długie wieczory" - !!! Ogólnie rewelacja Pi.
zgłoś
in vino veritas in vitro civitas:):)
zgłoś
Całą prawda i samo życie. Przecież każda zabawka służy do innego rodzaju zabaw... Czasem się za tymi zabawkami tęskni. A czasem tęskni się za osobą, która mogłaby za nimi tęsknić. Czasem tęskni się za osobą, która już nie istnieje. Nie jest tą, którą była przy nas. Przecież każdy bawiłby się tą samą zabawką w inny sposób...
zgłoś
not bad ;)
zgłoś
uhhh... gęsty
zgłoś