26 maja 2010

poezja

Pi.
Pi.

ground zero

moje dotąd - odtąd twoje
między nami tymczasowo niczyje
a tak kusi by spacyfikować

ja dla siebie ty dla siebie
poróżnione krzywymi liniami
nasze upiaszczone królestwa

nie warte złamanego forinta
gdy ty stawiasz nieboskłonne mury
a ja kopię piekłodenne fosy

aż imploduje międzyprzestrzeń
i kurcząc się spiralnie do "nic"
obca interwencja wisi w przydechu

od pierwszego ziarenka aluzji
po ostateczną garść piachu
wciśniętą głęboko w gardło

po nas choćby pustynia

alt art
20 stycznia 2017 o 16:14

co nie daj bóg błędowska..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się