30 września 2010

poezja

Pi.
Pi.

nowowiercy

najgorsi ci neofici. po wyperfumowaniu przestrzeni
wewnątrz jałowego siebie, są wadliwą zegarową bombą
zdolną pochłonąć otoczenie w ofierze za nowy wzrok.

start! na ochotnika, byle na sam szczyt, byle po jakichś
trupach. rozogniskowane wieczory mieniące się mdłymi
interpretacjami na temat zasadności zapalania zapałek.

co jest i co nie jest światłem? nie światłość wiekuista,
lecz owo pragnienie, by jak najszybciej odciąć banalny
skrawek napletka, jakby to on był cumą przytrzymującą

przy nabrzeżu agnostycznego zwątpienia. kotwą strachu
w oszukańczym żywocie poza kręgiem zaufania, gdzie
dowcipy są dla wtajemniczonych. klasyczne o waginach

w poprzek i te niepoprawne, wręcz anarchistyczne,
które szeptane wyłącznie na sprawdzone ucho, wywołują
chorągiew języka w łopocie uchachanej gęby. między

mężczyznami wybranymi. to wtedy stają się godni
wspólnoty, gdy w slalom kreślony nawróconym palcem
zakrada się pan przypadek. wtedy to, z desperacją

jamajskich bobsleistów wzywają imię odnowionego Boga
i używają go jak tarczy, od której odbije się każdy
sztywny argument. właśnie w amoku neofici są najgorsi.

gdy ufają, że większą zbrodnią są skwarki w pierogach,
niż podpalona stodoła pełna starszej wiary. skwarki
sprofanowały podniebienie, a dym nie z ich bajki.

Szel
30 września 2010 o 20:12

religijni fanatycy wszelkiej masci neofici czy tez nie sa dla mnie zbrodniarzami!! "gdy ufają, że większą zbrodnią są skwarki w pierogach, niż podpalona stodoła pełna starszej wiary. skwarki sprofanowały podniebienie, a dym nie z ich bajki." to bog jest okrutny dajac jednym i drugim furtke swoim faszystowskim przyzwoleniem! narodowi wybramu na dominacje i przetrwanie wlasnie dla niego...tego abstrakcyjnego absolutu!

zgłoś

Jarosław Trześniewski
30 września 2010 o 22:34

wtedy to, z desperacją/ jamajskich bobsleistów wzywają imię /odnowionego Boga/ i używają go jak tarczy, od której odbije się każdy/ sztywny argument. / Najcelniejsze. dobry wiersz.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
1 października 2010 o 13:48

Ależ ta nadpalona stodoła, to była przecież.....

zgłoś

Pi.
11 października 2010 o 01:29

ale ja nie mówię, że jej nie było. mówię o hierarchii ważności u współczesnych nowonawróconych na starą wiarę...

zgłoś

Laura Calvados
12 października 2010 o 19:06

gęsty, gęsty tekst.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się