18 maja 2010
nienazywanie
usiłuję nie nazywać Rzeczy po imieniu
z szacunku przed jej pratajemnicą,
lecz ciekawość uparcie czyni mnie
drapieżnikiem koczującym u wrót zeriby,
odurzonym przez aromat cudzej krwi.
gdy pod palcami wybucha puls sedna,
gdy dotykam gorącej istnieniem powłoki,
gdy akceptuję zachłanność z jaką
wyszarpujesz sekundę po sekundzie
- podświadomie już słyszę milczenie.
lęk przed chaosem, lęk przed harmonią,
listą nieobecnych, tłumem czyszczących
pierzaste garnitury z odłamków chmur.
czym jest moja naiwna bezradność wobec
twojego tutaj i teraz? nie nazwijmy tego.
20 lutego 2026
violetta
20 lutego 2026
sam53
20 lutego 2026
Jaga
19 lutego 2026
wiesiek
19 lutego 2026
Marek Jastrząb
18 lutego 2026
sam53
17 lutego 2026
sam53
17 lutego 2026
wiesiek
17 lutego 2026
jeśli tylko
16 lutego 2026
wiesiek