18 may 2010

poetry

Pi.
Pi.

nienazywanie

usiłuję nie nazywać Rzeczy po imieniu
z szacunku przed jej pratajemnicą,
lecz ciekawość uparcie czyni mnie
drapieżnikiem koczującym u wrót zeriby,
odurzonym przez aromat cudzej krwi.

gdy pod palcami wybucha puls sedna,
gdy dotykam gorącej istnieniem powłoki,
gdy akceptuję zachłanność z jaką
wyszarpujesz sekundę po sekundzie
- podświadomie już słyszę milczenie.

lęk przed chaosem, lęk przed harmonią,
listą nieobecnych, tłumem czyszczących
pierzaste garnitury z odłamków chmur.
czym jest moja naiwna bezradność wobec
twojego tutaj i teraz? nie nazwijmy tego.

No hole in the water
20 may 2010 at 13:11

Już wiem, że nie śmiem umieścić swoich niewierszy na tym portalu. To ma nazwę?

report

Pi.
21 may 2010 at 01:49

mówi się, że Boga można obrazić nie tylko przesadną pychą ale i przesadną pokorą. mnie to lata, ale ty nie jesteś mną. pokaż niewiersz.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register