|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (472) Proza (19) Dziennik (3) Fotografia (1) Grafika (1)
O autorze Znajomi (26) | |
nie wszyscy chętni załapali się na nimb katastrofy.
nadrabiają zaległości strojąc wyćwiczone miny;
ściskają w spoconych palcach faksy, bilety, zaproszenia;
rozpościerają dłonie poziomo niby ikaryjskie skrzydła
i symulują start lądowanie ze sobą na pokładzie.
taka idealna katastrofa! ileż ta katastrofa przyniosła
nowych relikwi umęczonemu narodowi wybranemu.
rośnie przemyt podsmoleńskiej ziemi. garściami.
co bardziej przedsiębiorczy rosjanie uruchamiają
chałupniczą produkcję szczątków Tu-154 na zachód.
biuro podróży "In Memoriam" proponuje pielgrzymkę
szlakiem trumny od Okęcia aż po nocleg na Wawelu.
młodzież, studenci i zarząd pewnej partii: zniżkowo,
a dziatwa dostanie jeszcze pamiątkowego lizaka
w bielach i czerwieniach oraz fotkę z katafalkiem.
o tam. tam jest to skrzyżowanie z nagłym korkiem.
dzięki anonimowemu robotnikowi od pękłej rury,
nie zdążyłem na katastrofę i teraz niestety żyję.
popatrzcie, jak mi jest żal okazji na męczennictwo.
od dziecka fotogeniczny jestem w kirach i sepiach.
już nawet próbne zdjęcie umieściłem na "Naszej Klasie"
i dostałem dziesiątki komentów z obfitymi kondolencjami.
nie przeżyję, że taka katastrofa na sto dwa i beze mnie.
Pi , bardzo na czasie. Męczenictwo narodowe zawsze w cenie, ale akcje spadają.)
zgłoś
wiersz jest odrobinę spóźniony. powstał w maju gdy nagle rozległy się głosy tu i ówdzie "ja też miałam/em lecieć tym samolotem, ale...". gdyby zebrać wszystkich to potrzebny byłby cały dywizjon Airbusów.
zgłoś
TWA "naćpanej" działa aż miło... :)
zgłoś
pier... polska hipokryzja
zgłoś
no niestety w tym narodzie czesto najgorzej jak nie ma na co narzekac a nieszczescia omijaja...
zgłoś
"od pękłej rury"? - czy "pękniętej"?...neologizm? licentia poetica? czytam jako intencjonalną satyrę - z tragedii zrobić szopkę jest łatwo; trudniej współodczuwać... J.S
zgłoś
zgrzyta wam ta "pękła" rura? :) to zasłyszane od pewnego polityka niedoszłego męczennika, który wyrażał między westchnieniami i chlipaniem, że nie zdążył na lotnisko bo po drodze była taka "pękła" rura i ona wstrzymała ruch "na obie strony"... to sobie "pękłą" z przyjemnością pożyczyłem. druga sprawa. mam panie Jacku i utwór empatyczny powstały w chwili emocjonalnego wzruszenia w dniach tuż po tragedii... im dalej od 10 kwietnia 2010 tym bardziej tragedię pokrywa warstwa groteskowej śmieszności. niestety... mam prawo dostrzegać ten kaleki patriotyzm polactwa i nań reagować tak jak uważam...
zgłoś