9 grudnia 2010

poezja

sabathini
sabathini

spacer

pergaminem obleczone noce
uginające się pod ciężarem
zatęchłych
szelestów
i szlachetnych rządz
topole z poplamionymi liśćmi
mgłą się stają za nami

mchem wilgotnym
przywierałeś do moich
myśli
oddechem tylko
powodując szron na włosach
tężała ziemia
pod nami

angelologiczną perspektywą
się stałeś
spacerem
który się odbyć nie zdążył
oddechem wspólnym
słowa pod powiekami
poderwałeś do lotu

...

nie zdążyły jak ja
rozkwitnąć

q
9 grudnia 2010 o 20:03

subtelny klimat, piękno śmierci , przenikanie dusz, pragnienie przekroczenia granicy zmysłów... Witam bratnią duszę' "Ci którzy biegną ku śmierci Ci, którzy się martwią Ci, którzy czekają" J.D.M.

zgłoś

sabathini
11 grudnia 2010 o 17:05

dziękuję za komentarz

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się